Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 062 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O autorce

Regina Brett w wieku 50 lat napisała felietony o 50 lekcjach, które dało jej życie. Autorka przeplata własne przeżycia z doświadczeniami ludzi spotkanych na swojej krętej drodze; przywołuje ważne d...

więcej...

Regina Brett w wieku 50 lat napisała felietony o 50 lekcjach, które dało jej życie. Autorka przeplata własne przeżycia z doświadczeniami ludzi spotkanych na swojej krętej drodze; przywołuje ważne dla siebie postaci, znaczące książki i filmy, inspirujące modlitwy i wypisy z lektur; przypomina o sile psalmów i prostych sentencji. Regina Brett pisze od 1986 roku. Za felietony drukowane na łamach największej gazety w Ohio, „The Plain Dealer”, otrzymała wiele krajowych i stanowych nagród. Była też dwukrotnie nominowana do nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu.

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Lekcja 42.

środa, 19 grudnia 2012 15:41
Skocz do komentarzy

 

Pozbądź się wszystkiego,

co nie jest pożyteczne, piękne lub radosne

 

Wyrzucanie czegokolwiek jest wbrew mojej naturze. Moi rodzice wychowywali się podczas Wielkiego Kryzysu, dlatego wszystko chomikowali. Zaznawszy biedy w dzieciństwie, nauczyli nas nigdy niczego nie wyrzucać. Garaż taty był świątynią gospodarności, piwnica mamy – kaplicą oszczędności. Dziurawe skarpety? Przydadzą się na szmaty. Poplamione koszule? Można je nosić pod swetrem. Dżinsy z przetartymi kolanami? Nadadzą się na szorty.

 

Wystarczy otworzyć moją szafę, żeby się przekonać, że jestem ich nieodrodną córką. Chciałabym zrobić tam porządek, ale powstrzymują mnie przed tym wszystkie dawne Reginy, na które natykam się między wieszakami.

 

Regina sportsmenka nie potrafi się rozstać z nakolannikami, butami siatkarskimi, łyżworolkami, łyżwami i całą kolekcją staników sportowych, które utwierdzają ją w przekonaniu, że wciąż ma szansę na karierę sportową, choć nie zrobiła jeszcze żadnego kroku w tym kierunku.

 

Modna Regina ma czarną spódniczkę z lycry, która wygląda wspaniale przez pierwsze trzy godziny. Rozciąga się odpowiednio, żeby pomieścić siedzenie – niestety, nie ściąga się z powrotem, więc kiedy wstaje, wygląda jakby schowała pod spódnicą dwóch pierwszoklasistów.

 

Młodsza Regina wyglądała świetnie w stroju cheer­leaderki, czyli szarej, plisowanej z przodu mini. Czas się pożegnać z nią i z butami za osiemdziesiąt dolarów na dwunastocentymetrowym obcasie, w których ma wrażenie, jakby chodziła na szczudłach po lodzie.

 

Seksowna Regina jest przekonana, że kiedyś będzie wyglądała identycznie jak kobieta z billboardu z reklamą bielizny, jeśli tylko włoży czarny usztywniany biustonosz albo czarną elastyczną halkę, w której musi być na wdechu.

 

Nostalgiczna Regina zachowuje wszystkie przedmioty, z którymi wiąże się jakaś historia, na przykład czapeczki baseballowe dla panny młodej i pana młodego, które dostaliśmy w prezencie ślubnym. Czy możemy je jeszcze nosić? Przecież nadal czujemy się jak nowożeńcy. Albo jaskraworóżową tunikę, którą miałam na sobie, gdy poznałam mojego przyszłego męża. On twierdzi, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Dzięki Bogu, miłość jest ślepa.

 

W końcu Regina realistka przejmuje stery i postanawia, że czas pozbyć się wszystkiego, czego nie założyłam od pięciu lat. Układam stertę rzeczy do oddania. Góra ubrań rośnie. Po wszystkim czuję się jak nowo narodzona. Uporządkowałam swoje życie. A przynajmniej szafę.

 

Kilka lat później wzięłam się za cały dom, bo nasze rupiecie namnożyły się niekontrolowanie i zaczynało brakować miejsca dla nas. Święty Benedykt napisał kiedyś, że nieużywane ubrania, które trzymamy w piwnicach, na strychach i w szafach, należą do biednych. Nie jestem pewna, czy biedacy marzyli o dziesiątkach różowych koszulek, które zebrałam przez lata marszów na rzecz walki z rakiem piersi, ale i tak je im przekazałam.

 

Przez trzy miesiące pracowałamjak oszalała, odgruzowując dom od góry do dołu. Zaczęło się od tego, że wyrzuciłam dwa paskudne krzesła: musztardowożółte krzesło biurowe oraz krzesło stołowe w stylu wczesnoamerykańskiej brzydoty. Kiedy postawiłam je obok śmietnika do wywiezienia, zauważyłam, że sąsiedzi urządzają w domu wyprzedaż z okazji przeprowadzki.

 

Widząc, że mam potencjalnych nabywców, wystawiłam przed dom wszystkie rupiecie z piwnicy. Stary stolik kawowy, świetlik dachowy, fotel bujany, wieżę stereo i zabytkową zieloną marmurową lampę, którą kiedyś sama zgarnęłam sprzed czyjegoś domu. Wystarczyło zamontować kabel z wtyczką, żeby móc z niej korzystać, ale przeleżała rok w piwnicy i nikt się do tego nie zabrał, więc trafiła na wyprzedaż.

 

Lampę natychmiast złapał mój sąsiad. Piętnaście minut później stała już przy jego śmietniku. Żona nie wpuściła go z nią do domu. Okazuje się, że czasem rupieć nie zasługuje na drugie życie.

 

Wyrzuciłam rękawiczki i skarpetki bez pary, nadgryzione przez mole kapelusze i szale, świeczki, które stopiły się w piwnicy, i materiał na sukienkę, który dwadzieścia lat wcześniej przypięłam szpilkami do wykroju. Nawet nie wyciągnęłam z niego szpilek.

 

Przeglądając dobytek, zadawałam sobie cztery pytania: Czy to mi się jeszcze przyda? Czy to mi się jeszcze podoba? Czy to wzbogaca moje życie? Gdybym mogła to dostać za półdarmo na wyprzedaży garażowej, czy chciałabym to mieć? To ostatnie pytanie było decydujące. Prawie wszystko poszło do wyrzucenia.

 

Wystawiłam swoje rzeczy przed dom, a nieznajomi je stamtąd zabrali. Do południa nie było po nich śladu. Teraz dom wydawał się gotowy. Na co? Byłam pewna, że wkrótce się przekonam.

 

Dzięki takim porządkom uwalniamy się od przeszłości. Na co robimy miejsce? Na nowe sposoby spędzania wolnego czasu, nową miłość, nowe pomysły i nowy spokój ducha. Na nowe zainteresowania, nowych przyjaciół, nowe cele. Kiedy pozbędziesz się nadmiaru rzeczy, będziesz mógł cieszyć się istotą życia, wszystkim, co piękne i ważne, co wzbogaca twoje życie.

 

Kiedy wreszcie pożegnasz się z osobą, którą byłeś kiedyś, odkryjesz osobę, którą jesteś dziś, i osobę, którą chcesz się stać.

 

Przekł. Olga Siara

Podziel się
oceń
18
1




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  127 723  

O książce


50 wskazówek. 50 lekcji, w których autorka przeplata własne przeżycia z doświadczeniami ludzi spotkanych na swojej krętej drodze. „Bóg nigdy nie mruga” to książka napawająca mądrym optymizmem.

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 127723